Pościel satynowa i porcelana
Nie cierpię przeprowadzek. Za każdym razem coś mi w trakcie takiej przeprowadzki ginie, albo na przykład ulega zniszczeniu. Niestety, prowadzę akurat taki tryb życia, że dość często muszę się przeprowadzać i dochodzi wówczas do różnych wypadków. Ostatnio na przykład stłukła mi się cała porcelana. Ale to jeszcze nie wszystko, bo zniszczeniu uległa również pościel satynowa, w którą porcelana ta była zawinięta. Może nie było to zbyt mądre, bo gdyby porcelana została jakoś lepiej zabezpieczona, to nie tylko sama by się nie potłukła, ale i pościel satynowa nie uległaby zniszczeniu. Ale tak to już jest w czasie przeprowadzek. Człowiek chce mieć to wszystko jak najszybciej za sobą i popełnia tego typu błędy. Poza tym w czasie ostatniej przeprowadzki zapodziałam gdzieś rolety rzymskie. Muszę się często przeprowadzać i dlatego staram się za każdym razem zabrać ze starego mieszkania jak najwięcej rzeczy i elementów wystroju wnętrza, by cała przeprowadzka kosztowała mnie najmniej jak to tylko możliwe. Dlatego tym razem zabrałam nawet rolety rzymskie, ale niestety nie mogę ich nigdzie znaleźć. A rozpakowałam już wszystkie pudła, więc musiały się gdzieś zapodziać po drodze. Może wypadły podczas transportu z któregoś z pakunków i zostały w którymś z samochodów dostawczych, które wynajmowałam, by przewieźć swoje rzeczy. Pojęcia nie mam gdzie indziej mogą się znajdować moje rolety rzymskie. Bo pamiętam, że na pewno je pakowałam. Chociaż z drugiej strony wiem, że pamięć potrafi płatać nam czasem różne figle i równie dobrze mogłoby się okazać, że rolety rzymskie zostały w starym mieszkaniu i teraz cieszą się nimi nowi lokatorzy. Może pojadę tam kiedyś w wolnej chwili i sprawdzę czy tak jest. Wystarczy już tego, że stłukła mi się porcelana i zniszczyła się pościel satynowa. Rolety rzymskie to już chyba jednak zbyt wiele. Lepiej, żeby się znalazły. Tym bardziej, że nie mam już za bardzo pieniędzy, by kupować nowe.
Pozostaw swój komentarz