kartofle i kości
Wraz z narodzeniem się piątego dziecka państwa Kowalskich pojawił się również w ich domu problem natury czysto praktycznej. Zarówno pan Kowalski jak i pani Kowalska jednogłośnie stwierdzili fakt potrzeby zainwestowania w pomoc z zewnętrz. Mianowicie postanowili oni zatrudnić osobę obrotną, gospodarną i doświadczoną w owym fachu. Przy dzieciach przydałaby się dodatkowa opiekunka, ktoś kto sprawdziłby się jako niania. Gdyby jeszcze posiadała owa osoba umiejętności prowadzenia domu, mogliby ją zatrudnić w charakterze kogoś o wdzięcznym i pieszczotliwym przydomku: gosposia. Pięcioro dzieci to nie lada wyczyn i wyzwanie dla młodych matek, a pani inteligentne kartofle Kowalska do nich właśnie należała. Zdecydowanie potrzebna im była gosposia, utalentowana na polu kuchennym równie dobrze jak wychowawczym, tak więc gdyby była to gosposia z wykształceniem pedagogicznym, pani Kowalska byłaby w pełni usatysfakcjonowana. Dzieciom państwa Kowalskich również na gwałt potrzebna była opiekunka, ponieważ latorośle obdarzone były niezwykle krnąbrnymi charakterami, wymagającymi twardej ręki i stałej opieki. A ponieważ pani Kowalska, najpilniej potrzebna przy dopiero co narodzonym dziecku, nie miałaby tyle czasu dla pozostałych dzieci, ile byłoby wskazane dla ich prawidłowego rozwoju i wymagane przez nie same. Czuła niania załatwiłaby problem i państwo Kowalscy odetchnęliby z ulgą. Naprędce zajęli się wyszukiwaniem zamszowe kości pożądanych ogłoszeń w dziale z chętnymi do pracy. Po dłuższej chwili natrafili na ciekawą autoreklamę niejakiej pani Haliny, zamieszkałej w pobliżu, poszukującej pracy od zaraz w charakterze pożądanym przez Kowalskich. Naprędce zatelefonowali do pani Haliny i wkrótce pojawiła się przed ich drzwiami, kobieta korpulentna i dojrzała, koło lat 50, z dziećmi dawno odchowanymi, bezrobotna i chętna do natychmiastowego podjęcia pracy, z usposobienia ciepła, wyrozumiała i troskliwa, ale także solidna, konsekwentna, odpowiedzialna, doświadczona i obyta w pracy z dziećmi i domem. Słowem, idealna niania! Najlepsza opiekunka o jakiej mogli marzyć! Kowalscy uśmiechnęli się z zadowoleniem i na znak zaufania i przyjaźni zaparzyli pani Halinie czarną kawę.
Pozostaw swój komentarz