Zielone szkoły i pola namiotowe w gościńcu
Właśnie zastanawiamy się nad wakacjami dla moich dzieci. Ja wraz z żoną mamy trochę odmienne zdanie na ten temat. Warto zaznaczyć, że nasz starszy syn ma 15 lat, a młodszy 13. Więc osobiście uważam, że obaj czekają na prawdziwy wyjazd. Dlatego proponuję, by to pola namiotowe były ich miejscem pobytu. Są specjalnie organizowane obozy, gdzie dzieci właśnie śpią na polach namiotowych. Są tam przygotowani pedagodzy, którzy wiedzą o wszystkim. Dlatego uważam, że pola namiotowe o idealne miejsce dla naszych synów. Niestety moja żona ma troszeczkę inne zdanie na ten temat. Twierdzi ona, że pola namiotowe to miejsca idealne dla chorób, robactwa i innych nieznanych rzeczy. Dlatego takie wakacje według niej odpadają. Oczywiście zaproponowała one swoje rozwiązania. Pierwszym z nich jest gościniec, czyli miejsce, gdzie chłopcy się wyśpią, wypoczną a pilnować ich będzie specjalnie wynajęta osoba. Czyli koszta wzrastają. Poza tym taki gościniec jest miejscem idealnym dla młodych osób. Nie wiem, czy wy tez to zauważacie, ale moja żona jest chyba lekko przewrażliwiona na punkcie naszych dzieci. I chyba stąd padł pomysł na gościniec. Mi osobiście się to zupełnie nie podoba, ale chyba dojdzie do jakiejś większej kłótni, że by okiełznać nasze różne zdania. Jest jeszcze jeden pomysł, na który przystaje zarówno ja, jak i żona. To taki kompromis. Ja wiem, że może z niego wykluć się spanie pod namiotem. A moja żona wie, że docelowo chłopcy mają wyznaczone dla siebie łóżka. Jaka do idea? Zielone szkoły. Dokładnie tak. Zielone szkoły to po pierwsze możliwość na zyskanie nowych zdolności. Po drugie, to duża ilość nowych kolegów (kto wie, może i koleżanek). I to co dla mnie ważne, niektóre zielone szkoły organizują wypady na pola namiotowe. Czyli bym dostał coś, o czym myślałem. Teraz musimy to dokładnie przeanalizować. Żona chce gościniec, jak pole namiotowe. I takim ostatecznym kompromisem są wspomniane zielone szkoły.
Pozostaw swój komentarz