Wpisy z Marzec, 2011
Karta kredytowa
17 marca 2011
Przed wynalazkiem długopisu pisanie było niezwykle „brudzącym” zajęciem. W szkołach i biurach używano prostych piór ze stalówkami, które wymagały ciągłego maczania w kałamarzu. Nietrudno w takiej sytuacji o przewrócenie pojemniczka z cieczą, a jeszcze łatwiej o pobrudzenie kartki. Laszlo Biro, węgierski dziennikarz i korektor, miał już dość piór maczanych w atramencie. Opracowanie wynalazku i eksperymenty zajęły Laszlo i jego bratu, który był chemikiem, kilka lat. Skonstruowali w końcu rurkę, napełnioną szybko schnącym atramentem i zakończoną łożyskiem kulkowym, doprowadzającym równomiernie ciecz do papieru. Zanim zdążyli udoskonalić swój wynalazek, wyemigrowali di Argentyny, gdzie znaleźli sponsora w osobie angielskiego biznesmena. W 1943 roku, produkowali już długopisy i sprzedawali je angielskim żołnierzom. W latach powojennych opracowano tańszą metodę wytwarzania długopisów i w niedługim czasie stały się one ulubionymi przyrządami do pisania. Pierwsze karty kredytowe pojawiły się w latach dwudziestych naszego stulecia Kilka amerykańskich towarzystw naftowych wpadło na pomysł, aby wystawić kwity umożliwiające klientom zakup benzyny na kredyt i spłacenie rachunków w późniejszym terminie. Był to prosty i zarazem skuteczny pomysł. Upłynęło jednak wiele czasu zanim został on zaakceptowany na rynku. Początkowo był on bardzo ograniczony. Wkrótce jednak rozszerzono go również na sklepy. W 1958 roku powstał w Ameryce pierwszy na świecie bank kart kredytowych. Stało się to możliwe dzięki innemu nowemu wynalazkowi, komputerowi. W połowie lat pięćdziesiątych po raz pierwszy użyto tych urządzeń w biznesie, oznaczało to między innymi, że informacje o kontach klientów mogły być zebrane tylko w jednym miejscu i z łatwością przechowywane. Kolejne innowacje uczyniły karty kredytowe bardziej bezpiecznymi i prostymi w obsłudze. Jeden z przykładów stanowi dodanie paska magnetycznego na którym można zakodować dane i numer posiadacza karty.
» Kategorie: Elektronika | » Tagi: atrament, brat, kartka, Laszlo, sponsor, ulubiony, zaskoczenie, znalezienie
Komórka w samolocie
17 marca 2011
Przez wiele lat rynek usług komórkowych w naszym kraju był hermetycznie zamknięty, podzielony pomiędzy trzech graczy. Taka sytuacja nie była dobra dla klientów, ale także i dla tych firm, gdyż brak nacisku ze strony konkurencji sprawiał, że usługi komórkowe nie rozwijały się tak, jak powinny. Na szczęście jakiś czas temu na rynku pojawili się nowi usługodawcy. Największym z nowych podmiotów jest P$, sprzedająca swoje usługi pod marką Play. Sieć ta założyła, że swoim zasięgiem obejmie całą Polskę korzystając z nadajników plusa w miejscach, w których nie będzie posiadać własnych. Nowa firma postanowiła przekonać do siebie klientów agresywną reklamą oraz interesującymi i niedrogimi pakietami minut. Ważnym aspektem, w który zainwestowano, był mobilny internet i usługi multimedialne. Dzięki rosnącej konkurencji w sektorze usług komórkowych ceny za połączenia spadły, a klienci zyskali większy wybór ofert oraz nowoczesnych rozwiązań. W tej chwili koszt minuty rozmowy z reguły nie przekracza pięćdziesięciu groszy. Jeszcze niedawno był to pułap siedemdziesięciu groszy. Stosunkowo „młodzi” są, oprócz Playa, Sami Swoi i WPmobi. Oby na rynku usług komórkowych pojawiali się coraz to nowsi gracze Od zawsze istniała zasada, że na pokładzie samolotu nie wolno korzystać z telefonów komórkowych, gdyż może to zakłócać pracę urządzeń nawigacyjnych maszyny. Dziś postęp technologiczny pozwala na wyeliminowanie tego typu zagrożeń i coraz częściej pojawiają się informacje, że kolejne linie lotnicze znoszą ten zakaz. Dzięki temu usługi komórkowe wznoszą się na następny poziom. Jednym z przykładów jest linia lotnicza Ryanair. W dwudziestu maszynach startujących z macierzystego lotniska w Dublinie pasażerowie mogą od teraz korzystać ze swoich telefonów komórkowych również w czasie lotu i prowadzić rozmowy, a także przesyłać wiadomości SMS oraz e-maile. Na pokładach zostały zainstalowane specjalne stacje bazowe GSM/GPRS umożliwiające realizację połączeń głosowych i przesyłu danych przez własne urządzenia pasażerów. Takie rozwiązanie pozwala na uniknięcie sytuacji, w której obecni na pokładzie samolotu pasażerowie próbują się łączyć z sieciami naziemnymi, zakłócając tym samym pracę wrażliwych urządzeń elektroniki lotniczej. Połączenie z infrastrukturą naziemną realizowane jest za pomocą satelitarnej usługi telekomunikacyjnej SwiftBroadband (SBB) firmy Inmarsat.
» Kategorie: Elektronika, Technologia | » Tagi: finał, firm, inwestycja, klient, konkurencja, mobilny, nacisk, play, samolot, strona
Francuski hit
17 marca 2011
Drewno we francuskich czołgach stosowano w celu zmniejszenia jego ciężaru. Był to pierwszy czołg świata, wyposażony w wieżyczkę, obracającą się o 360 stopni, uzbrojoną w ciężki karabin maszynowy lub działo kalibru 37 mm. Był to bardzo zgrabny czołg i niewielki. Miał pięć metrów długości, dwukrotnie mniej, niż czołg brytyjski. Jednak te niewielkie rozmiary były ogromną wadą tego czołgu: wpadał w dziury, wpadał w leje, transzeje i nie mógł się z nich wydobyć, dlatego konstruktorzy dodali mu taką płozę z tylu, która sprawiała, że był on bardziej stabilny, a jak już wpadł w ten Dul, było mu znacznie łatwiej z niego się wydostać. Ten niewielki czołg, obsługiwany przez dwóch ludzi, rozwijający prędkość 8 km/h zachwycił dowódców amerykańskich. W czerwcu 1917 roku pierwsze oddziały dwudziestotysięcznego amerykańskiego korpusu ekspedycyjnego wyruszyły do Europy. Stany Zjednoczone, zamknięte dotychczas w swej bezpiecznej twierdzy, w Ameryce nie miały silnej armii. W 1914 roku, gdy mocarstwa europejskie wysyłały na front miliony żołnierzy, wojska amerykańskie liczyły niespełna 90 tyś. ludzi, ale potrafiły błyskawicznie zbudować swoją potęgę. Pierwszy czołg świata nazywał się Maly Willy. Został on zbudowany we wrześniu 1915 roku w fabryce w Wielkiej Brytanii. Praktycznie było to pancerne pudlo na gąsienicach i był niezwykle podobny do współczesnego czołgu. Wystarczyło tylko obniżyć kadłub i dodać wieżyczkę z działem. Wydawałoby się, że konstruktorzy są na najlepszej drodze, aby pójść w tę stronę i chcieli, ale dowództwo wojsk lądowych zażądało, żeby nowy pojazd gąsiennicowy mógł przejeżdżać przez transzeje o szerokości do 2,5 m, żeby mógł wspinać się na przedpiersia okopów o wysokości do 1,5 m. Dowództwo zażądało także, aby pancerz nowego pojazdu miał minimum 10 mm grubości i żeby był uzbrojony w działa kalibru 57 mm. Konstruktorzy, aby sprostać tym wymaganiom, musieli stworzyć całkowicie inny pojazd. W ten sposób powstał pierwszy bojowy czołg świata, Mac 1, nazwany Muther, czyli matka. Konstruktorzy musieli poprowadzić gąsienice przez całą wysokość czołgu; opasywały one całą sylwetką czołgu i było to bardzo dobre rozwiązanie. Tak umieszczone gąsienice zapewniały czołgowi możliwość przedzierania się przez bardzo poważne przeszkody terenowe.
» Kategorie: Militaria | » Tagi: cel, ciężar, Europa, obsługa, oddział, rok, stosunek, USA, wydostanie, łatwość
Prognoza
16 marca 2011
Preferencje konsumentów korzystających z usług komórkowych powoli zaczynają wykazywać zmiany w priorytetach doboru ofert. W nieznacznym stopniu zaczyna spadać istotność ceny. W najbliższym roku powinniśmy spodziewać się aktywnej rywalizacji operatorów o klientów właśnie w tym obszarze. Z jednej strony każdego roku zdecydowanie więcej na telefon skłonni są wydawać klienci abonamentowi, z drugiej strony użytkownicy usług przedpłaconych są trudniejsi do zatrzymania w sieci, wobec czego trudno ocenić, który segment może odczuć w większym stopniu obniżki cen usług operatorów. Powinniśmy także pamiętać, iż w ubiegłym roku na rynku pojawiło się wielu operatorów wirtualnych, którzy z powodu przyjętych biznesowych modeli działalności nie konkurują bezpośrednio ceną z silnymi operatorami. Dla nich metodą walki o klienta nie są ceny usług ale inne usługi, często związane z podstawowym profilem działalności (branża spożywcza, kosmetyczna, bankowa, itp.). W takim przypadku klient prawdopodobnie nie będzie oszczędzał na samych usługach telefonicznych, ale na szerokim wyborze innych usług oferowanych przez wybranego operatora. Urząd Komunikacji Elektronicznej co roku przygotowuje raport o wysokości opłat z tytułu usług komórkowych świadczonych klientom telefonii ruchomej. Podsumowuje również preferencje konsumentów w zakresie cen oferowanych przez krajowych operatorów telefonii ruchomej. Celem takiego raportu jest przedstawienie aktualnych cen podstawowych oraz kosztów korzystania z telefonów komórkowych w Polsce na tle innych krajów Unii Europejskiej. Polega to na skonstruowaniu koszyków usług dla klientów abonamentowych, klientów usług przedpłaconych oraz abonamentowych i usług przedpłaconych łącznie. Porównując ceny koszyków dla Polski oraz dla wybranych 18 krajów Unii Europejskiej bierze się pod uwagę ceny połączeń głosowych, wiadomości SMS i MMS oraz transmisji danych, oferowanych przez krajowych operatorów telefonii ruchomej. Według zebranych danych na luty 2009 rok koszyki usług dla Polski we wszystkich analizowanych wariantach plasowały się u klienta średnio aktywnego w zestawieniu wybranych dziewiętnastu europejskich krajów poniżej średniej dla tych krajów. Nie jest to zatem powód do dumy, choć polscy usługodawcy komórkowi pocierają ręce Na początku kwietnia na mniejsze ceny zgodziło się już wiele krajów członkowskich Unii Europejskiej, co powoduje, że jest to już w zasadzie ostatni etap procedury legislacyjnej. Prawo powszechne w omawianym zakresie wejdzie w życie 1 lipca 2009 roku. Wprowadzone zostaną między innymi spore ograniczenia dotyczące cen SMS-ów. SMS-y nie będą mogły kosztować więcej niż 11 eurocentów w przypadku wysłania go spoza kraju. Odbieranie SMS-ów docelowo zawsze ma być darmowe. Na dzień dzisiejszy ceny dyktują operatorzy, przez co klient wiele traci. Ograniczenia będą dotyczyć również ściągania danych, czyli na przykład sprawdzania poczty internetowej lub surfowania po internecie. Od 1 lipca 2009 roku cena za ściąganie danych będzie wynosić 1 euro (bez VAT) za megabajt informacji, a z czasem będzie sukcesywnie spadać – tak, żeby 1 lipca 2011 roku osiągnąć 50 eurocentów. To nie pierwszy taki przypadek, kiedy Unia Europejska wprowadza ograniczenia w cenach usług komórkowych za granicą. W 2007 roku Komisja Europejska zaproponowała ograniczenia cen rozmów telefonicznych. Wtedy operatorzy głośno protestowali przeciw takim praktykom. Teraz usługodawcy komórkowi trzęsą portkami, a klienci cieszą się, że usługi komórkowe będą tańsze.
» Kategorie: Technologia | » Tagi: cena, działalność, konkurent, operator, prognoza, rok, spadek, usługa